-

24 marca 2015

7 przykładów na to, że Islandia ssie, a przynajmniej nie jest tym, czym lubisz myśleć, że jest



Islandia jest piękna, to nie ulega wątpliwości. Wszyscy też lubimy opowieści i anegdotki o społeczeństwie pełnym kreatywnych i ekscentrycznych dziwaków żyjących niebezpiecznie blisko krawędzi mapy, zwłaszcza jeśli zamieszkiwana przez nich kraina to arena walki żywiołów, której historia gęsta jest w elfy, trolle, i inne sentymenty. Podczas gdy krajowi specjaliści od wizerunku w Polsce chcąc przyciągnąć do nas zagranicznych turystów muszą najpierw okłamać siebie co do eksportowej atrakcyjności naszej słowiańskości, a potem okłamać innych, Islandia nie ma w ogóle takich problemów. Islandia jest idealna, a jej mieszkańcy szurnięci, w tym dobrym znaczeniu. Wszyscy są artystami. Nikt nie pracuje. Przestępczość nie istnieje, a ludzie zostawiają swoje domy i samochody otwarte. Wszyscy są do tego zgodni, Islandia jest smakiem tygodnia, miesiąca, roku. W rzeczywistości jest trochę inaczej i muszę z góry uprzedzić, że cały ten artykuł jest nieuzasadnionym atakiem na coś, co stało się powszechnie kochane, i co atakuję tylko dlatego, bo samemu kiedyś przyszło mi to kochać. Jeśli zatem wszyscy zgadzamy się co do niskiego poziomu mojego człowieczeństwa, przechodzę teraz do narzekania na kraj, w którym nigdy nie mieszkałem.



  1. Na Islandii nie ma drzew
Errrm... nie. Na Islandii są drzewa i są już całkiem duże. Tak więc jeśli z jakiś powodów Islandczyk będzie chciał z tobą rozmawiać i właśnie z dziwnie sztucznym uśmiechem mówi ci żart, że "jeśli zgubisz się w lesie na Islandii, wstań z ziemi", sugerując niską wysokość islandzkiego zalesienia, mówi ci to tylko dlatego, bo został nauczony by być miłym dla turystów i dać im na odczepne tego typu anegdotkę, tudzież ochłap (jak kto woli), by mieli co powtórzyć rodzinie w domu i czym rozpocząć relację na blogu.


  1. Islandczycy wierzą w elfy.
Powiedzmy sobie szczerze- tylko idioci wierzą w elfy. Mam na myśli to, że trzeba być idiotą, by w nie wierzyć. Jest to niekwestionowany wymóg, a Islandczycy to przecież całkiem skutecznie wyedukowani ludzie. Świat o tym pamięta, jednak wciąż istnieje międzynarodowe przekonanie, że wiara w elfy na Islandii jest powszechna i nawet żartowanie na ten temat sprawia, że mieszkańcy zatykają sobie uszy jak małe dzieci, zagłuszają cię i obrażeni biegną do domu, by zamknąć się w szafie. Trzeba to jednak przyznać- są trochę sobie winni. Grali tą elfią kartą już całkiem długo, karmiąc nią zagranicznych dziennikarzy w barach. Islandczycy lubią swój wizerunek lekko świrniętych, kreatywnych dziwaków, ale gdy pewna ciekawostka o nich w krótkim czasie robi już kolejne z kolei okrążenie w światowych mediach, a oni zaczynają być pobłażliwie wyśmiewani, porzucają swoją cool&hip fasadę, patrząc się z grobowym wyrazem twarzy, oczekując sprostowania i przeprosin. Aktualny stan rzeczy jest taki, że Islandczycy z wszystkiego się wycofują i robią to z klasycznym dla siebie poczuciem wyższości- twierdząc, że tylko żartowali i trzeba było być idiotą, żeby naprawdę uwierzyć w to, że ktoś wierzy w elfy.


  1. Nikt na Islandii nie zamyka swoich domów i samochodów.
Spektakularny mit, który być może okazałby się prawdziwy parę wieków temu, kiedy masło było narodową walutą, a nie teraz, gdy spora część Islandczyków posiada lśniące samochody terenowe i duże plazmy w salonach.


  1. Islandczycy żyją w zgodzie z naturą.
Jest to bardzo delikatny temat i do dzisiaj nie do końca jasna jest charakterystyka relacji Islandczyków z otaczającą ich przyrodą. Ochrona środowiska jest źródłem największych sporów, debat, i protestów. Ludzie zdają się trzymać palec na pulsie, ale wybrani przez nich na swoich reprezentantów politycy wiercą się w stołkach i tylko perspektywa publicznego linczu powstrzymuje świerzbiące ich ręce od podpisywania zgód na budowę kolejnych fabryk aluminium i odsprzedawania pokaźnych części terytorium państwa Chińczykom na budowę parków rozrywki. Na dzień dzisiejszy fabryki stoją, co jakiś czas pojawiają się głosy, że ma ich być więcej, wielorybów absolutnie nikt już nie je, ale i tak są ubijane, no i tak, każdy kolejny niedźwiedź który na kawałku kry dopływa do wybrzeży Islandii zostaje zabity, a jego śmierć ma być jasną i przejrzystą wiadomością dla innych niedźwiedzi, by trzymały się z daleka.


  1. Na Islandii jest bezpiecznie.
Pierwotny skład Sigur Ros
Prawdopodobnie jest bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej, ale nie ma powodów do robienia maślanych oczu. Warunki życia na Islandii sprawiają, że jest ona jak terrarium dla psychicznych odlepów, dla których zimowa ciemność znakomicie imituje naturalny ekosystem popieprzonych odmętów ich mózgów. Wystarczy nieświadomie pójść w polarze do jednego z modnych klubów, by poczuć zażenowane spojrzenia wytatuowanych facetów w kitkach i pierwsze oznaki społecznego wykluczenia, po czym już niewiele czasu potrzeba by wrócić do niego z zamiarem ukradzenia komuś szalika. Oprócz tego możemy spotkać ludzi grożącym nam brudnymi strzykawkami, chcących nas zgwałcić (ponad 250 przypadków użycia seksualnej przemocy rocznie), lub zabić (26 morderstw od 2000 roku).


  1. Ludzie na Islandii są tolerancyjnymi ambasadorami równości 
… i mają świński łeb rzucony w miejscu, w którym miał zostać wybudowany meczet, przemoc wobec kobiet, i ich niższe wynagrodzenia na potwierdzenie tego.  


  1. Politycy na Islandii są twoimi przyjaciółmi.
Mogłoby się tak wydawać, z systematycznie docierającymi do nas wiadomościami o przyjaznych, lecz walecznych lesbijkach obejmujących wysokie stanowiska i funkcje w islandzkim rządzie, ale nie zmienia to jednak faktu, że politycy na Islandii są aktualnie jednymi z najgorszych w historii i regularnie przed parlamentem zbierają się tysiące ludzi niezadowolonych z ich postawy. Ludzie u władzy nawet nie próbują udawać, że zrobili wszystkich w balona i społeczeństwo może jedynie bezradnie czytać w wiadomościach o tym, jak bieżący premier przed spotkaniem z Barackiem Obamą był tak bardzo podniecony, że zbyt mocno obgryzł sobie paznokieć w dużym palcu u nogi i na spotkanie musiał pójść w dwóch różnych butach. Rozczarowanie i niechęć osiągnęły apogeum, gdy w 2010 roku mieszkańcy Reykjaviku byli tak zmęczeni wszystkimi chciwymi mordami ukrywającymi się za nazwiskami na listach wyborczych, że na swojego majora wybrali komika telewizyjnego, który parę miesięcy wcześniej założył partię “Najlepsza Partia”, zachęcając ludzi do głosowania na nią, ponieważ “jest najlepsza, a gdyby tak nie było, to by się tak nie nazywała”.


Nie ma to wszystko tak naprawdę większego znaczenia. Ludzie mają skłonność do gloryfikowania obcych sobie miejsc pod melodię, że “gdzieś tam życie jest pewnie lepsze”, i do cholery, jak można nie oprzeć się pokusie gloryfikowania Islandii. Jej mieszkańcy sobie zresztą poradzą, słyszeli już wszystko i stali się odporni na wysłuchanie tego jeszcze raz. Nawet jeśli jakiś turysta niebezpiecznie przybliży ich do publicznego rozpłakania się, zawsze mogą mu powiedzieć, że “jeśli nie podoba mu się pogoda na Islandii, niech poczeka 15 minut” i wytrzeć o spodnie spocone dłonie.



25 komentarzy:

  1. Musiałeś mi to zrobić...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Lool jesteś taki przewidywalny ; p
    Zaczęłam to pisać zanim wrzuciłeś posta... przeczytałam w trakcie pisania... trochę mi się ciśnienie podniosło, owszem, ale tak sobie własnie przypomniałam, że przecież wiem o co chodzi. I o szpilkach i o drzewach. Zresztą mi dziś wszystko podnosi ciśnienie. I głowa mnie ciągle boli. Kurwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wziełam. I to islandzki paracetamol. Chcesz dopisać do swojej listy? Nigdy mnie nie zawiódł. Zasrany były szef musiał zadzwonić i paracetamol poszedł się ekhm. Ekhm by pewnie pomogło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkam pol roku na Islandii i mam serdecznie dosyc. Wlasnie leze kolejny raz chora z goraczka bo mam prace ktora naraza mnie na sztormy deszcze zmiany temperatur. Niby nic tylko szkoda ze lezac z goraczka do pracy nie pojde i do lekarza tez. Do lekarza nie pojde bo dopiero po 6 miesiacach mam ubezpieczenie panstwowe. A tak placilam ostatnio za rodzinnego rownowartosc 270 zl plus 40 zl za zwolnienie lekarskie. Z czego moja firma zaplacila mi za 4 z 5 dni chorobowego. W tym momencie zostal mi jeden dzien przyslugujacego chorobowego i musze lezec. Lekow zadnych oprocz :saszetek : chyba nie dostane. W zime tyle sztormow , ze kiedy mialam wolńy weekend siedzialam jak debil w czterech katach bo wyjsc sie nigdzie nie dalo. No a propo mieszkania to islandczycy czesto oszukuja. W moim mieszkaniu nie moge sie zameldowac bo podpisaniu umowy pan oznajmil mi ze to hostel i tego nie moge zrobic. Dziekuje bardzo , bez zadnej alternatywy musialam zostac. Ceny mieszkan sa tak ogromne plus ubezpieczenie ze tego nie da sie zniesc. I gniezdzi sie czlowiek w takich miejscach bez meldunku po garazach przerobionych na mieszkania itp. Bo taniej. Podatki hmm niby wysokie i niby dobrze, ale nie korzystam z nich w ogole bo za kazdego lekarza place slono. A jeszcze po rozliczeniu podatkowym moge doplacac 22000 koron za : nagrobki dla starszych ludzi i islandzka telewizje, gdzie starsi ludzie maja tu tyle pieniedzy , ze kupuja sobie apartamenty akbo w ogole wyjezdzaja na Floryde. A telewizja? Nie mam telewizora.... Ale placimy. I ich to nie interesuje. Chcesz przelac zarobione pieniadze do Polski? Zapomnij. Musisz sie slono tlumaczyc a po co a na co. Nie chca wypuszczac islandzkich pieniedzy z kraju. Jedyne rozwiazanie to slac na brata matke ojca jako prezent. Prezent co miesiac rownowartosci dwoch wyplat polskich,, i to jest ok. Juz nie wspomne o zacofaniu urzednikow panstwowych. Sami nie wiedza co oni tam robia ale sie usmiechaja i przytakuja. Na zwykla sprawe czeka sie tyle , ze glupi i slepy by to szybciej zrobil. Maja czas. Szkoda ze imigranci nie. Polacy za granica? O dzizas... Pare osob na tyle poznanych bylo godnych znajomosci, reszta czaila sie na Twoje niesCzescie az noga Ci sie powinie. I jeszcze przydepcza. A islandczycy no coz wielu usmiechnietych niby pomocnych ale radz se sam. No a ile sytuacji rasizmu w pracy nie policze. Polak bez jezyka to glupszy i mozna kantowac jak leci, no tak sa zwiazki zawodowe, ale bez dowodu winy pracodawcy jasnego no coz mozemy sie przejsc tylko. A nikt z dyktafonem i aparatem do pracy nie chodzi.... Wydastac sie z wyspy na wakacje do rodzińy? Czasem ludzie kochaja swoja rodzine i chca sie z nia w Polsce spotkac. To ceny biletow sa tak zabojcze ale to nie wszystko. Trzeba miec odlozone na mieszkanie de facto drogie w cholere, i na zycie na nastepny miesiac po powrocie bo za urlop nie placa tylko daja orlof w maju. 10 procent z kazdego miesiaca wyplaty. Czyli dodatkowa wyplata. Ok ale jak ktos pracuje 5 miesiecy? To starczy tylko na jedzenie hehhe.poza tym w jakims randomowym terminie z Reykjavik do Edynburg na pare dni na dwie osoby placic 750 euro? Na glowe nie upadlam... Gdzie loty z WYSP Brytyjskich potrafia byc tak smiesznie niskie ze ała.... Kraj dobry dla ludzi ktorzy chca swietego spokoju do konca zycia, ktorzy chca wiecej siedziec w domu. I nie wyjezdzac stad co miesiac (nie tylko do Polski ale np na cieple wakacje) . To kto mnie stad zabierze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ppolecam zmienic prace i mieszkanie jezeli warunki w ktorych przebywasz Ci nie odpowiadaja. Poza tym piszesz ze pracodawca jest rasista to tym bardziej bym juz w takiej pracy nie siedziala. Islandia kraj jak kazdy inny, ma swoje zalety i wady, ale widze ze klimat takze ci nie odpowiada takze polecalabym zmienic takze miejsce zamieszkania. moze Polska... tam juz maja piekna wiosne podobno

      Zdrowia zycze

      Usuń
    2. Juz tak o mnie sie Anonimie nie martw, sama dobrze wiem co mam zrobic :) praca zmieniona i wyjazd zaplanowany, jesli bys tu mieszkala byc moze mieszkasz to wiesz ze zmiana mieszkania po podpisaniu umowy liczy sie z pewnymi problemami plus placenie ubezpieczenia do nowego drozszego mieszkania to nie kwestia tysiaca zlotych tylko nawet 5 razy tyle. :) wiec zachowaj swoje cenne rady :) ktorych nie potrzebuje.

      Usuń
  5. Nie wyjezdzac stad co rok :) goraczka dziala

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem, czy jestem rozbawiona czy nie.. Planowałam jechać na Islandię po maturze, chciałam tam spędzić przynajmniej miesiąc, z jakichś przyczyn stał się to mój podróżniczy cel już jakiś czas temu. Dobra, pewnie i tak pojadę, zobaczymy, jakie wrażenia przywiozę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak na sam początek planowania jakiejś podróży w tę stronę - informacje akurat :) A na serio, całkiem fajne ciekawostki - bo chyba tak też mogę to nazwać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkie dzięki za ten post nawet , jeżeli w odmętach mojego mózgu wypełnionego bajkową wizją Islandii, pojawił się rozłam:) Mam tendencję do tej wyniszczającej wizji o tym, że wszędzie jest lepiej, niż obecnie w Polsce, wiec odnalazłam odrobinę ukojenia w gorzkich słowach na temat kraju, który permanentnie idealizuję. Niemniej w elfy i trolle wierzyć nie przestanę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszedzie sa problemy dnia codziennego, w Polsce czekamy jak potluczeni na swoja kolejke u lekarza. A tu nie czekam ale place krocie na przyklad. Zawsze i wszedzie beda jakies male wkurzajace nas detale, ktore beda nas wkurzac jak sobie na to pozwolimy . No i ludzie. Wszedzie maja takie same zachowania. No moze gdzies sie bardziej usmiechaj a gdzies mniej... Ale wszedzie ludzie jacys sie znajda co chca oszukac, co chca pomoc, co chca nas olac albo wykorzystac. To juz moja w tym glowa zeby zmienic do tego podejscie. Problemem nie jets problem a podejscie do problemu, jakos tak hehe.

      Usuń
  9. Dziwna ta Islandia, no ale nigdzie nie jest idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czy poza blogami z listy po prawej czytasz albo lubisz jakieś blogi? Ufam ci jak nikomu innemu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większości tych po prawej nie czytam, chcę się tylko podlizać
      rzadko czytam blogi
      nie trafiłem jeszcze na bloga podróżniczego, którym bym się zajarał tak, że zarwał bym nockę z adderallem czytając całe archiwum
      jedyny dobry literacko blog jaki znam to zlowplynie.blogspot.com

      Usuń
    2. Kiedy mi nie o podróżnicze chodzi. Szukam czegoś jak krulewka kiedyś na fotoblogu i cala ta zgraja. Osobowości.ale jak nie znasz, to nie pytam dalej

      Usuń
  11. Czytalam tylko ciebie (wonderwall) , atete, Agatę headphonesilence czy cos takiego, zenibyfajnie, mad tea party i krulewke. Ta ostatnia byla najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz tam gówniany, różne osoby tam były, każdy miał swoje podejście :D Pytam o te blogi, bo widzę na blog rollu pepsi eliott nastawioną tylko na sprzedaż suplementów czy inny shit który nie kojarzy mi się starym dobrym klimatem ktory byl ci bliski.
      4chan i b dzisiaj - kobieta z penisem i kilka gołych cip. Szkoda

      Usuń
    2. Jestem całkowicie hetero ale nie kręcą mnie zdjęcia fjutkow z 4chana. I jeszcze to : http://boards.4chan.org/b/thread/606317560/why-is-rape-considered-such-a-big-deal za takie słowa powinni dymac ich w dupe psychopaci. Co do krulewki, tez umiem użyć google

      Usuń
    3. tyle już lat minęło, a Krulewki nadal brakuje... a myślałam, że przeniosła się na jakiś inny portal. no i miałam jakąś nikłą nadzieję, że utrzymuje kontakt z niektórymi z fotoblogowej zgrai. szkoda, że zniknęła bez słowa, była niepodrabialna

      Usuń
  12. Szykujesz jakąś wędrówkę w najbliższym czasie? Powrót na Islandię, coścoś?

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam w takim razie na relację ze złej Norwegii.
    Dobrze, że fajną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam wykorzystać w celach zarobkowych.

      Usuń
    2. Jedz na winobranie do francji we wrzesniu

      Usuń