-

30 kwietnia 2012

Kierowcy tirów




Jeśli chcemy pokonać duży odcinek drogi w stosunkowo krótkim czasie, najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście znalezienie dużej stacji benzynowej z parkingiem zawalonym tirami i zrobienie wszystkiego, by ktoś pozwolił nam zapakować siebie i swoje graty do jednego z nich. Im szybciej wejdziemy w świat kierowców tirów, tym szybciej też zorientujemy się, że ciężarówki w reklamie świątecznej Coca- coli prawdopodobnie nie prowadził św. Mikołaj, tylko posępny grubas w białym podkoszulku, z żarzącym się filtrem w mordzie.


Różne typy kierowców ciężarówek:

Cwaniaczek- biznesmen- Facet w czapce z daszkiem świeżo po trzydziestce. Jeździ nisko pochylony nad kierownicą i w myślach oblicza każdy tysiąc, który dostanie za kolejny kurs. Ma porządek w fakturach, codziennie dzwoni do szefa, i będzie wysługiwać się tobą, gdy na industrialce trzeba będzie zagadać do kogoś po angielsku. Ciągle też gada coś o Kubicy.

Prosta chłopina- Siwobrody pocieszny chłop ze wsi, który jest w pełni świadomy swojej prostoty, i jeździ by utrzymać dziecioki na studiach. Da ci na śniadanie grubo ukrojone dwie pajdy chleba, z równie grubym plastrem twarogu pomiędzy nimi. Ma syf w kabinie, i jak mówi, zasypiając to myśli o chałupie na wsi, i bimbałach żony.

Emeryt- Jeżdżący już od wielu lat dziadas z pomarańczowym od petów wąsem, którego wnętrze kabiny śmierdzi jak firanki w pkp. Minie trochę czasu zanim się rozluźni i zacznie przeklinać partię rządzącą, gwiżdżąc przy tym na prostytutki stojące na poboczu.

Paranoik- fanatyk- Jeździ przygarbiony bez koszulki, odpalając fajkę od fajki, podskakuje w miejscu, mówi szybko i nieskładnie, ma kabinę wysprzątaną na cud- błysk, co chwilę włącza jakieś urządzenie dmuchające, czyści kurze na desce rozdzielczej, i dmucha się po mordzie. Będzie liczyć ci każdego papierosa, jest uzależniony od hazardu, i prawdopodobnie amfetaminy. Weźmie cię tylko dlatego, że nie lubi być sam, bo słyszy wtedy swoje myśli, i nie rozumie niemieckiego w radiu.

Dostojny świeżosiwiec- Podczas przerw rozwiązuje krzyżówki, jest odpowiedzialny, ma najlepszego tira w firmie, i ładne okulary bez oprawek, wiszące na metalowym sznureczku. Po paruset kilometrach okaże się dopiero, że ma też wielce kontrowersyjne, radykalne poglądy prawicowe, i spiorunuje cię wzrokiem, gdy powiesz, że nie masz nic przeciwko homoseksualistom.

„Nie rozumiem jak możesz tak żyć” – Koleś, głowa rodziny, której założenie i utrzymanie było w życiu jedynym priorytetem. Będzie ci prawił kazania i nie uspokoi się nawet gdy będziesz zaręczać go, że studiujesz, i masz jakieś tam powiedzmy perspektywy. Skrytykuje cię za studiowanie w szkole artystycznej, opowie ci o tym jak krótko on trzyma swojego dzieciaka i przez parę godzin będzie ci wmawiał, że tak naprawdę już przegrałeś życie. Nie będzie rozumiał niczego, co do niego powiesz. Gdy widzi osobę biegającą dla sportu prawdopodobnie zatrzymuje się, pyta czy jej nie podwieźć, i nie rozumie odmowy.



Co można, czego nie:

1. Nawiązując pierwszy kontakt nie używajcie formy grzecznościowej „Pan”. Wszyscy ludzie drogi są sobie równi, a waląc prosto z mostu kierowca wie, że nie spędzi z tobą paru godzin na lizaniu się po tyłkach.

2. Nauczcie się kiepować. W kabinie zazwyczaj nie ma żadnych popielniczek, gdyż prawdziwi kowboje strząsają popiół przez okno. Szybko zorientujesz się, że nie jest to taka łatwa sprawa, jeśli nie chce się spalić firanki i wszystkiego co znajduje się za twoim siedzeniem.

3. Jeśli wasz kierowca wysiada z kabiny, wysiadacie i wy. Grzecznościowy gest. Ty lubisz go, on lubi ciebie, ale tak naprawdę jesteście sobie obcy, a w kabinie jest wiele wartościowych rzeczy. Zyskasz większe zaufanie, wykażesz się zrozumieniem, i nie będziesz się czuł nie komfortowo gdy kierowca sam będzie musiał poprosić cię o wyjście, jak będzie chciał pójść się odlać.

4. Zawsze bierzcie sobie z plecaka jakiś grubszy sweter. Kierowcy by nie zasnąć za kierownicą hartują się, robiąc w kabinie istną lodówkę.

5. Nie pytaj o wypadki. Taki mały temat tabu. Jadąc już kolejną godzinę, będziecie mijać leżące w rowie, palące się tiry. Nie zignorujesz oczywiście myśli, że i wy możecie tak skończyć, ale zrób wszystko by nie podzielić się tym odkryciem. On wie o tym doskonale.

6. Nie opierajcie się na kolanach, nie pochylajcie się do przodu. Zasłaniacie lusterka.

7. Nie nazywaj kierowcy tira kierowcą tira, tylko kierowcą ciężarówki. Kierowcy tirów nie lubią tej nazwy, bo sugeruje ona, że to oni właśnie są docelową grupą odbiorców usług tirówek. Będą się tłumaczyć, że TIR to nie nazwa pojazdu, tylko standardu czy czegoś takiego.

8. Zgodnie z prawem kierowca może wziąć tylko jedną osobę, i nie myślcie, że będzie ryzykować dla was utratę roboty. Jeśli nie podróżujesz więc w pojedynkę, nawet nie podchodź. Ciężarówki oznaczone pomarańczowym kwadracikiem nie mogą brać pasażerów.




Jeśli będziecie pamiętać o tych paru zasadach i resztę weźmiecie na wyczucie, obcowanie z kierowcami tirów może być wynagradzające. Zwłaszcza na parkingach, gdy trzymają się ze sobą, gotują, piją, i żartują do późna. Oczywiście zawsze jest to pewne pójście na łatwiznę jeśli chodzi o wybór sposobu przemieszczania się. Możecie przejechać tak całą Europę i nie zobaczyć nic poza autostradą, i stacjami benzynowymi. Podróż nie powinna mieć swojego geograficznego celu, ale jeśli go ma, ciężarówki są tym, czego potrzebujesz.

Trudno jest wytłumaczyć w logiczny sposób to uczucie, gdy po długiej tułaczce wąskimi krajowymi, pustymi drogami, znajduje się w końcu wylot na autostradę, i dużą stację benzynową z ogromnym, zapełnionym parkingiem.
Trudno jest wytłumaczyć kogoś, kto nagle klęka na asfalcie i zaczyna go całować, tylko dlatego, że zobaczył bandę ordynarnych chamów siedzących przed dużym samochodem.